• 23-JUN-2014

adidas 2014 FIFA WORLD CUP BRAZIL™ - Angel di Maria, pomocnik reprezentacji Argentyny

Angel di Maria

Mistrzostwa Świata 2010 były dla Was dość bolesne. Czy czujesz, że Argentyna może tym razem wygrać?

Mundial w RPA był dla nas ciężki i uzmysłowił nam jak wiele mamy braków. Jednak od tego czasu wykonaliśmy dużo pracy i weszliśmy na lepszy poziom, zarówno indywidualnie jak i drużynowo. Myślę, że dzisiejsza reprezentacja jest o wiele lepsza niż ta sprzed czterech lat i mamy dużo większe szanse niż wtedy. Każdy aspekt naszej gry uległ znacznej poprawie.

Wasza grupa to Bośnia i Hercegowina, Iran oraz Nigeria. Jak się ułożą rozgrywki?

Każde inne miejsce niż pierwsze będzie rozczarowaniem, ale najważniejsza sprawa to awans do drugiej rundy. W każdych Mistrzostwach jest przynajmniej jeden faworyt, który nie wychodzi z kwalifikacji. Musimy zrobić wszystko, abyśmy nie byli to my. Bośnia oraz Iran wnoszą wiele nieprzewidywalnego i nieznanego, więc musimy grać swoje i nie dać się zaskoczyć. Nigeria to solidna drużyna z dużymi aspiracjami i szczególnie w meczu z nią musimy uważać.

W meczu z Nigerią zaliczyłeś swego czasu jeden z najlepszych występów w karierze piłkarskiej.

Zdobycie decydującej bramki w finale Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 r. to szczególny dla mnie moment. Mieliśmy dość młodą drużynę, a Nigeria była w najlepszej dyspozycji. Wielu zawodników, z obydwu drużyn gra w tym Mundialu, co pokazuje, jaki reprezentowaliśmy poziom. Złoty medal olimpijski jest szczególnym osiągnięciem, ale Puchar Mistrzostw Świata ma dużo wyższą rangę.

Czy gra w Brazylii utrudni Wam sprawę? Jesteście odwiecznymi rywalami.

Publiczność będzie mocno nastawiona przeciw nam. To trochę jakby grać mecz w Barcelonie jako Real Madryt. Ale to tylko nas mobilizuje. Chcą byśmy przegrali, bo się nas boją. Największym koszmarem Brazylijczyków jest Argentyna zdobywająca Puchar.  Zrobimy zatem wszystko, aby się on ziścił. Mundial w Brazylii to coś szczególnego. Z pewnością spodoba się całemu światu, bo odbywa się w pięknym kraju.

W swojej strefie na boisku masz wsparcie samego Leo Messiego. Jakie to uczucie?

Messi jest po prostu niesamowity. To niespotykany talent i dobrze mieć go u swojego boku. Jako pomocnik wie jak podać piłkę, by drugi zawodnik zrobił z niej najlepszy możliwy użytek. Nie musisz nawet obserwować gdzie zagrywa – piłka idealnie wpada pod nogi. Dodatkowo świetnie odnajduje wolną przestrzeń, więc równie łatwo się do niego zagrywa.  Grać razem z Leo to ogromna przyjemność.

Jak dużo się nauczyłeś od niego jako kapitana i kolegi z drużyny?

Leo to przemiły gość. Nie należy do kapitanów, którzy tylko krzyczą, ale ma w sobie determinację, za którą każdy podąża. Jeśli ma radę, każdy z nas jej słucha. Wiele się od niego nauczyłem podczas treningów i wspólnych meczów. Przebywanie z nim na boisku to zaszczyt.

Czy przeszkadza Ci szum wokół niego? Nie uważasz, że reszta drużyny również powinna zostać doceniona?

Rozumiemy dlaczego każdy mówi o Messim, bo to po prostu najlepszy piłkarz na świecie. Nie trzeba dodawać nic więcej. Ale piłka to sport drużynowy, nikt nie wie o tym lepiej niż Leo.  Nie wygra Mundialu w pojedynkę, ale potrzebuje do tego nas wszystkich, a my jesteśmy przy nim.

Którzy piłkarze reprezentacji Argentyny jeszcze zabłysną w Brazylii?

Gonazalo Higuain może zdobyć dla nas sporo bramek, podobnie jak Sergio Aguero, który świetnie sobie radzi w Manchester City. Mamy też naprawdę solidnych obrońców i pomocników takich jak: Javier Mascherano, Maxi Rodriguez oraz Pablo Zabaleta. Jako drużyna możemy poważnie zamieszać w turnieju.

Zdecydowałeś się pozostać w Realu Madryt i walczyć o pozycję z Garethem Balem. Chyba się opłaciło?

Gareth to wspaniały zawodnik i cieszę się, że jesteśmy w jednej drużynie. Zdecydowałem, że zostanę, wiedząc, że przychodzą do nas wielkie gwiazdy i nie zawsze wystąpię w meczu. Moja forma jest stabilna, więc chciałem zostać w najlepszym teamie świata. Sądzę, że udowodniłem, na co mnie stać.

W Realu grasz bardziej w środku pola. Odpowiada Ci to?

Współpracuję z Xabim Alonso oraz Luką Modricem i to się sprawdza. Razem tworzymy wiele udanych akcji. Odnajduję się zarówno w środku jak i na skrzydle. Mam nadzieję, że dzięki wszechstronności będę mógł grać jak najwięcej.

Wygląda na to, że jako zawodnik przeszedłeś sporą ewolucję.

Każdego roku jestem coraz lepszy w każdym aspekcie, nie tylko stricte technicznie, ale także mentalnie. Z sezonu na sezon lepiej rozumiem piłkę nożną i dużo się uczę. Wiem kiedy się wycofać, a kiedy podążać za kolegami. Wydaje mi się, że jestem bardziej efektywny i wszechstronny, bo odnajduje się w coraz większej liczbie pozycji oraz sytuacji.

Masz 26 lat, więc jeszcze jest sporo aspektów do poprawy? Jeśli tak to gdzie?

Jeszcze nie wiem, ale czuję, że moja forma jest bardzo dobra. Jako piłkarz jednak muszę zawsze celować wyżej i stawać się lepszy z dnia na dzień. Jeśli nie dążysz do poprawy, uwsteczniasz się. Dlatego nie powiem, że jestem w życiowej formie w wieku 26 lat. Mając 27 lat chcę być jeszcze lepszy, to samo w wieku 30 lat. To postawa, którą powinien przyjąć każdy piłkarz, bo nie ma idealnego zawodnika. Nawet Messi będąc w życiowej formie pracuje ciężko i nieustannie szlifuje swoją grę.

Potrafisz minąć wielu graczy, ale przede wszystkim wypatrujesz podania. Czy to jest podstawą twojej gry?

Tak. Niektórzy skrzydłowi myślą, że należy jedynie wykonać szybki drybling i minąć paru przeciwników, ale najważniejsze to pamiętać o stworzeniu sytuacji dla drużyny. Dopiero gdy umożliwisz grę napastnikom, by mogli oni zagrozić bramkarzowi, możesz powiedzieć, że wykonałeś swoje zadanie. Szybkość jest ważna, ale najważniejsze jest pomaganie kolegom, by zmienić losy meczu.

Jakie są teraz twoje piłkarskie cele?

Uważam, że osiągam naprawdę dużo w reprezentacji i na tym chciałbym się skupić. Zdobycie tytułu Mistrza Świata dla Argentyny to ostateczny cel. Poza tym chce pozostać skromny, ciężko pracować nad sobą i grać tak długo jak to możliwe, bo robię to co kocham.