• 29-JUN-2014

adidas 2014 FIFA WORLD CUP BRAZIL™ - Arjen Robben, pomocnik reprezentacji Holandii

Robben 1

Czy przegrana z finału poprzedniego Mundialu siedzi Wam jeszcze w głowach?

Zależy jak na to spojrzeć. Z jednej strony jestem dumny, że zaszliśmy tak wysoko, ale z drugiej bolało, iż nie postawiliśmy kropki nad i w najważniejszym meczu. Kariera piłkarza toczy się jednak szybko i szybko zapomina się o porażkach bo nadchodzą kolejne wyzwania. Nie mogę zatem analizować jak dobry tego dnia w Johannesburgu był Iker Casillas. To był trzeci finał Mistrzostw Świata dla Holandii i trzecia porażka. Moją robotą jest pomoc drużynie w tym żebyśmy zagrali w finale tego lata i tym razem wygrali.

Chcesz tego czy nie, być może zdarzy się taki moment że zagracie na tym turnieju z Niemcami, czyli waszymi odwiecznymi rywalami i kraju w którym żyjesz na co dzień. Oni też mierzą wysoko. Podzielisz się ze swoim trenerem wiedzą, którą o nich posiadasz?

Nie sądzę, aby na poziomie międzynarodowym i dzisiejszych możliwościach analizy gry przeciwnika, istniały jeszcze jakieś wielkie sekrety mające wpływ na wynik. Nie będę się bawił w szpiega, ale jeśli trener zapyta mnie o jakieś niuanse dotyczące moich kolegów z Bayernu, których znam najlepiej – pomogę. Nie jest jednak żadną tajemnicą, że Neuer to fantastyczny bramkarz, a Kroos i Schweinsteiger to znakomici piłkarze.

Nie zapominaj o Lahmie. Jeśli zagracie przeciwko Niemcom, Ty będziesz mierzył się z nim bezpośrednio na swojej flance.

Znam go świetnie, ale to nie będzie miało znaczenia. Mecz układa się bardzo różnie. Ja czuję się świetnie i jestem w dobrej formie, tak jak Philip, którego uważam za jednego z najlepszych bocznych obrońców świata.

Jak Twoje narzędzie pracy – korki adidas sprawdzają się na brazylijskich murawach?

Jestem z adidas od wielu lat, ponieważ przygotowują obuwie, które jest dla mnie perfekcyjne. Każdy piłkarz pragnie, aby jego korki były wygodne i niosły go po boisku. Ja gram z takim właśnie odczuciem. Jako skrzydłowy często jestem narażony na twarde ataki obrońców, a moje buty wytrzymują to i chronią mnie. Są do tego lekkie, więc pomagają mi maksymalizować mój atut – szybkość.

Wróćmy jeszcze na chwilę do roku 2010. Wtedy wyeliminowaliście Brazylię. To dla Was dobry omen?

Nie spodziewam się żeby Brazylijczycy jakoś szczególnie do tego wracali, a i my nie traktujemy tego w ten sposób. Cały naród brazylijski jest zwariowany na punkcie Selecao i to dla nich było to największym ciosem. Od tego czasu wiele się zmieniło w naszych drużynach, więc jeśli zagramy ze sobą w kolejnych runach będzie to zupełnie inny mecz.

Grałeś już w wielu różnych krajach. Jak pomaga to w Twoim piłkarskim rozwoju?

Z każdej drużyny, od każdego trenera, ligi i kraju można nauczyć się czegoś nowego. W Holandii na przykład kochamy taktykę i technikę, a na boisku jest trochę więcej miejsca niż gdzie indziej. W Anglii uwidoczniłem sobie jak duży nacisk kładzie się na przygotowanie fizyczne, siłę i szybkość. Gra w Hiszpanii i Realu to niesamowita presja i ciągłe dążenie do perfekcji i bycia najlepszym w każdym calu. Bundesliga ma w sobie wszystkiego po trochu. Wymaga niesamowitego atletyzmu, dynamiki i wielkich umiejętności technicznych.

Zaskoczysz nas w końcu jakimś zagraniem prawą nogą w Brazylii?

Lewa jest wystarczająco dobra, nie sądzisz? Kiedy sytuacja tego wymaga używam i prawej, ale to lewa kończyna pomaga mi najbardziej w oszukiwaniu rywali. Prawa nie służy tylko do podpierania, więc może zaprezentuję coś i przy jej użyciu.

Gerald Vanenburg, legendarny holenderski skrzydłowy z lat 80. był często porównywalny do Brazylijczyka. Czy Ty również masz w sobie coś z Brazylijczyka?

Jeśli ludzie mnie tak postrzegają to jest to wielki komplement. Uwielbiam atakować i uciekać obrońcom. Szybkość jest ważnym elementem mojej gry. Brazylijczycy lubią cieszyć się futbolem wprawiając w zachwyt swoich fanów. Pod tym względem jesteśmy do siebie podobni.

Gra na takim poziomie musi być bardzo stresująca. W jaki sposób się relaksujesz?

Uwielbiam grać w tenisa. Nie mogę niestety grać tak dużo jakbym chciał, ponieważ poza treningami nie mogę dodatkowo obciążać organizmu i narażać się na kontuzję. Jeśli znajdę chwilę tutaj w Brazylii na pewni zrelaksuję się w ten sposób. To moje ulubione hobby.

Na profile internetowym Bayernu wymieniasz sushi jako swoje ulubione jedzenie. Znajdziesz chwilę na eksplorację tutejszych przysmaków kulinarnych?

Czytałem, że w Brazylii mieszka 2 miliony Japończyków, więc jakieś dobre sushi na pewno znajdę. Z chęcią spróbowałbym również miejscowych specjałów. Niestety, ale piłkarze są pod kątem jedzenia dokładnie monitorowani, więc nie mogę pozwolić sobie na fanaberie.