• 14-JUN-2014

adidas 2014 FIFA WORLD CUP BRAZIL™ - Edinson Cavani, napastnik reprezentacji Urugwaju

Strzeliłeś w tym sezonie wiele goli dla PSG. Jak dużo pewności daje Ci to w obliczu rozpoczynającego się dla Was Mundialu?

To rzeczywiście był dla mnie dobry sezon pod kątem regularności w pokonywaniu bramkarzy przeciwnych drużyn. Napastnika rozlicza się jednak ze zdobytych bramek, więc gdziekolwiek będę grał zawsze będę starał się jak najlepiej wykonywać swoją pracę. Jestem podekscytowany możliwością gry na tych mistrzostwach i zrobię wszystko, aby strzelać jak najczęściej, a moja drużyna wygrywała.

Twój kolega z ataku Luis Suarez jest również w nieprawdopodobnej formie strzeleckiej. To na pewno Ci pomoże.

Zgadzam się. Uwielbiam oglądać grę Luisa i delektować się tym, że jest moim kumplem z drużyny. Jestem przekonany, że w duecie – łącząc siły, możemy dać naszej drużynie bardzo wiele. Luis gra z pasją i radością, więc będziemy się dobrze uzupełniać. Ja będę kreował sytuację dla niego i odwrotnie. Pasy Luisa będą otwierały drogę do siatki dla moich strzałów.

Być może rywalizacja o Złotego Buta – nagrody adidas dla najlepszego strzelca rozstrzygnie się właśnie między Wami?

To byłoby zabawne, ale nie zapominajmy jeszcze o Diego Forlanie. A tak zupełnie serio, strzelanie goli to wielka radość, ale najważniejsze jest dobro drużyny. Indywidualne honory są oczywiście miłe, ale tylko gra zespołowa może dać nam triumf. Jestem przekonany, że suma umiejętności indywidualnych naszych piłkarzy daje naprawdę dobrą ekipę Urugwaju. Rolą napastników jest nękanie obrońców i bramkarzy, a Luis Suarez w najlepszej formie może przyczynić się znacznie do zwiększenia szans na mistrzostwo.

Jak oceniasz swój pierwszy sezon we Francji?

Bardzo pozytywnie. Cieszę się, że dołożyłem cegiełkę do naszego zwycięstwa w rozgrywkach Ligię 1. Strzeliłem trochę goli zarówno w lidze jak i pucharze, co dało mi wiele satysfakcji i radości. PSG to znakomity klub, a do pełni szczęścia zabrakło sukcesów w Lidze Mistrzów.

Byłeś częścią zespołu Urugwaju, który w 2010 r. zajął czwarte miejsce.

To było dla nas niezwykłe lato. Byliśmy strasznie rozczarowani porażką z Holandią w półfinałach i zdarza się, że wciąż to przeżywam. Nie chcę znów tego przerabiać. Nasz cel to finał i zwycięstwo. Cztery lata temu daliśmy naszym rodakom powody do dumy, ale teraz chcemy spisać się jeszcze lepiej.

Gracie w jednej z najtrudniejszych grup z Anglią i Włochami. Nie obawiasz się, że Wasza przygoda z Mundialem skończy się po pierwszej fazie?

Podchodząc do tematu w ten sposób, martwić powinny się wszystkie drużyny. Poza tym nie zapominajmy o Kostaryce, która również ma swoje ambicje. Musimy skupić się na realizacji celu, grać dobrze taktycznie, a wtedy na pewno wyjdziemy do fazy play off.

Waszym szpiegiem w Anglii jest Suarez, a wielu Urugwajczyków gra w Italii. Uważasz to za jakiś atut?

Myślę, że tak. Luis podobnie jak Diego Lugano i Gaston Ramirez znają Anglików bardzo dobrze, ale na boisku i tak nie będzie kalkulacji. Nasi włoscy szpiedzy: Caceres, Perez, Gargano czy Gonzales również przekażą trochę informacji o reprezentacji Italii. Ja ze swoich obserwacji powiem, iż obie te drużyny są dobre w defensywie i cierpliwym budowaniu akcji. Mają doskonałych piłkarzy i są niezwykle niebezpieczni. Jestem jednak przekonany, że sobie poradzimy.

Jak bardzo sukces Urugwaju z 1950 r. Brazylii wpływa na dzisiejszą drużynę?

Wspomniany triumf obrósł w legendy i był wielką sprawą dla całego narodu. Nie jesteśmy dużym narodem, ale piłka nożna zawsze była rzeczą wagi państwowej. Tamten triumf był zwycięstwem Dawida nad Goliatem i co zrozumiałe chcielibyśmy go powtórzyć.

Macie doświadczony zespół, ale czy przypadkiem nie za bardzo? Mam na myśli wiek piłkarzy, którzy mogą nie wytrzymać trudów czempionatu.

Nie zgadzam się. Doświadczenie może nam tylko pomóc. Gramy na własnym kontynencie i jesteśmy przyzwyczajeni do częstej gry i wysiłku fizycznego. Jesteśmy prawdziwą, zgraną drużyną, świadomą swoich celów i umiejętności.

W Brazylii wspierać was będzie zapewne wielu fanów z Urugwaju.

Dokładnie. Nie możemy zawieść ich oczekiwań.

Na swoim tweeterze @ECavaniOfficial lubisz wrzucać swoje fotki z pucharami. Dorzucisz wkrótce kolejną z Brazylii?

To byłby mój najlepszy tweet w historii.