• 20-JUN-2014

adidas 2014 FIFA WORLD CUP BRAZIL™ - wywiad z Daniele De Rossim, pomocnikiem drużyny Włoch

De Rossi 16

Jesteś prawdopodobnie jednym z nielicznych piłkarzy, którzy mogą spojrzeć wstecz na Mundial, który twoja drużyna wygrała i odczuwać nutkę żalu...

To prawda. Patrzę czasem na rok 2006 i zastanawiam się, co byłoby gdyby wydarzenia potoczyły się inaczej. Za faul, który popełniłem dostałem zakaz udziału w czterech meczach. Nie wystąpiłem zatem w naszej wygranej kampanii na Mundialu. Zawsze będę tego żałować. Szkoda, że nie mogę cofnąć czasu i nie dopuścić do tej chwili szaleństwa. Zapłaciłem za to wysoką cenę, ale kto wie, co by się wydarzyło gdybym grał w tych meczach.

Udało się wtedy przynajmniej zagrać w finale.

Tak, dyskwalifikacja nie obejmowała najważniejszego meczu - to złamałoby mi serce. Wszedłem w 60 minucie i grałem do końca i w dogrywce. Jeśli chodzi o rzuty karne, wiedziałem, że będę strzelał. Trudno opisać pod jaką byłem presją. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co przeszedłem wcześniej. Byłbym antybohaterem Italii, gdybym nie strzelił. Ale, na szczęście, się udało.

Nie wyglądałeś, jakbyś był pod presją, kiedy strzelałeś karnego Francuzom.

Uwierz mi, nie ma nic, z czym dałoby się to porównać. Kiedy strzelasz karne, musisz zachować pokerową minę i zimną krew. Ulga, którą odczułem, była nie do opisania.
I ta euforia, gdy wygraliśmy - trudno jest to wyrazić słowami. Na początku wydaje się zupełnie nierealne, że jesteś zwycięzcą Mistrzostw Świata. Dopiero po kilku dniach dociera to do ciebie.

To były zwariowane finały – szczególnie „główka” Zinedine Zidane na Marco Materazzim

Jestem pewien, że Zizou patrzy na to z perspektywy czasu i nadal nie może pojąć co
w niego wstąpiło. Marco Materazzi go sprowokował, a on powinien się zachować profesjonalnie i po prostu puścić obelgi mimo uszu. W takich chwilach trudno jednak trzymać emocje na wodzy. Wiem, bo sam to przeszedłem z McBride’m, choć, na szczęście, nie zapłaciłem za to tak wysokiej ceny jak Zidane. Może gdyby został na boisku, Francja wygrałaby swoje drugie Mistrzostwa Świata - był najlepszym piłkarzem na świecie.

Jak wpływa na ciebie posiadanie medalu Mistrza Świata?

To był szczytowy moment mojej kariery i ukoronowanie dotychczasowej pracy. O tym medalu będę opowiadał wnukom i na stałe zapisałem się w annałach futbolu. Kariera piłkarza jest jednak dynamiczna i przed nami kolejne wyzwania.

Czyli nakręca Cię to, że chcesz poczuć znowu smak zwycięstwa w Brazylii?

Dokładnie. Jestem głodny wygranej i bardzo chciałbym zdobyć puchar jeszcze raz. To potwierdziłoby, że Italia to najlepsza drużyna w historii Mundialu, bo wygraliśmy go cztery razy, a Brazylia pięć. Posiadanie dwóch medali zwycięzcy Mistrzostw Świata również pozwoliłoby mi stać się członkiem ekskluzywnego klubu. Niewielu zawodników może się tym pochwalić.

W RPA tak dobrze już nie było. Italia wypadła w fazie grupowej.

Delikatnie mówiąc. Skończyliśmy na ostatnim miejscu w grupie, którą spodziewaliśmy się wygrać tym bardziej, że rywale na papierze byli dużo słabsi. Graliśmy fatalnie, a nasza forma była po prostu kiepska. To ostrzeżenie dla każdej z drużyn. Nie ma miejsca na błąd w fazie grupowej, bo jeśli źle zaczniesz, znajdziesz się w domu zanim się obejrzysz. To była dobra lekcja z której wyciągnęliśmy wnioski.

Wynagrodziliście to kibicom na Euro 2012 dochodząc do finału w imponującym stylu.

Tak. Graliśmy dobrą piłkę tego roku i po raz kolejny pokazaliśmy, do czego Włosi zdolni Pokonując po drodze Niemców, pokazaliśmy Italię z najlepszej strony. Ale finały - to był koszmar. Hiszpania zasłużyła na to zwycięstwo, żeby nie było niedomówień.

Musisz przeklinać drużynę Hiszpanii…

Nie, nie przeklinamy ich. Są świetnym zespołem, widowiskowym, a piłkarze to mili faceci - skromni, profesjonalni. Jak ich nie lubić. Chcemy jednak pokazać, że możemy grać z nimi na równi albo wręcz wygrywać. Myślę, że Italia jest jedną z najlepszych drużyn jadących do Brazylii w 2014.

Finał Pucharu Konfederacji 2013 pokazał, że możecie im dorównać, chociaż, mimo dogrywki, mecz skończył się wynikiem 0-0.

Doprowadziliśmy ich do rzutów karnych i myślę, że pokazaliśmy, że mamy zawodników, którzy im dorównują. Tego dnia pokazaliśmy naszą klasę i nie widzę powodu, dlaczego nie moglibyśmy tego zrobić ponownie na Mundialu.

Kto awansuje dalej z Waszej grupy, którą nazywa się najtrudniejszą na tym etapie?

Myślę, że wygra Italia. Urugwaj może być o włos przed Anglią, ale trudno przewidzieć. Trzeba też wspomnieć o Kostaryce. Popatrz na Mundial 2010, Słowacja wyszła z grupy, a Nowa Zelandia była tylko o krok. Kostaryka może nas wszystkich zaskoczyć, a jeśli ich nie docenimy, możesz być pewien, że to wykorzystają.

Wygląda na to, że Cesare Prandelli ma plan.

Jest bardzo bystry, świetnie sobie radzi z młodymi zawodnikami i wie, czego oczekiwać od swoich bardziej doświadczonych piłkarzy, takich jak ja. Myślę, że bardzo scementował tę drużynę i byłbym zaskoczony, gdybyśmy nie wyszli z grupy. Jest spokojny, jego taktyka jest doskonała, a każdy element treningu i styl są głęboko przemyślane. Jest świetnym menedżerem i, tak jak Marcelo Lippi w 2006 roku. Myślę, że i on ma plan, aby wygrać ten Mundial.